Ubóstwo spada, ale długi rosną

0
Ubóstwo spada, ale długi rosną

Problem niedostatku w Polsce zmniejsza się – nasz kraj znalazł się już nawet nie w czołówce, ale na pierwszym miejscu państw w Unii Europejskiej pod względem skuteczności walki z ubóstwem. Według kryteriów Eurostatu to właśnie w Polsce ryzyko ubóstwa i wykluczenia społecznego spadło o prawie 10% w ciągu ostatnich ośmiu lat – z 30,5% w 2008 r. do 21,9% w 2016. r. Na podium znalazły się również Łotwa (spadek o 5,7%) i Rumunia (spadek o 5,4%). Po drugiej stronie znalazła się Grecja (wzrost o 7,5%), Cypr (o 4,4%), Hiszpania (o 4,1%) oraz Szwecja (o 3,4%).

Polacy udają Greka

Taki wynik walki z biedą w Polsce może zaskakiwać – szczególnie, gdy weźmiemy pod uwagę, że długi Polaków rosną z roku na rok. Biuro Informacji Kredytowej podaje, że w trzecim kwartale 2017r. zobowiązania finansowe mieszkańców Polski wyniosły 62,3 mld zł. To o prawie 15 mld zł więcej w porównaniu z czerwcem 2016 roku.

Zadłużenie Polaków szczególnie widoczne jest w większych aglomeracjach i w województwach zachodniej części kraju. Według ekspertów poziom problemów finansowych różni się w tych miejscach z kilku przyczyn – mocniejszej chęci dążenia do zachodnich standardów życia, większych potrzeb na codzienne wydatki i częstszego zaciągania kredytów.

Patrząc na zadłużenie Polaków w kontekście malejącego ubóstwa, można więc wnioskować, że apetyt rośnie w miarę jedzenia – im więcej mamy, tym więcej chcemy, a przez to łatwiej i chętniej się zadłużamy.

Chcieć więcej i mieć więcej… długów

Wyniki zaległości finansowych Polaków są niepokojące – w trzecim kwartale br. liczba niesolidnych dłużników zwiększyła się o prawie 88 tys. osób, a kwota ich zaległości wzrosła o ponad 4,1 mld zł. Polacy wciąż mają problem nie tylko ze spłatą kredytów, ale również z opłacaniem na czas zobowiązań pozakredytowych – rachunków za telefon, Internet, telewizję kablową, ale także rat pożyczek, czynszu, alimentów, a nawet kar za jazdę bez biletu.

– Analizując dane, da się zauważyć, że częstym przypadkiem jest posiadanie kilku długów przez jedną osobę. Ten sam dłużnik może mieć zobowiązania wobec różnych wierzycieli, co z pewnością nie ułatwia mu rozliczenia się z zaciągniętych kiedyś zobowiązań. Od czegoś jednak trzeba zacząć i rozpocząć negocjacje z którymś z wierzycieli – mówi Aneta Kamińska-Kocot z BEST S.A.

Regularnie wzrasta nie tylko liczba osób posiadających zobowiązania pozakredytowe, ale również i łączna kwota tego typu długów, a także wartość zaległego zobowiązania przypadająca na osobę nieregulującą terminowo tych zobowiązań. Wydaje się więc, że Polacy zaciągają wiele niepotrzebnych zobowiązań, oczekują udogodnień, biorą na raty sprzęty codziennego użytku lub nawet luksusowe. Jednocześnie błędnie czy zbyt optymistycznie oceniają swoją sytuację, a w momencie konieczności spłaty – wydatki i zobowiązania czasem przewyższają ich możliwości finansowe.

Spłata kredytu pożyczką nie popłaca

Ilość zobowiązań, które zaciągają Polacy, dla części z nich prowadzi do wpadania w spiralę zadłużenia. Gdy nadchodzi moment, w którym nie mają pieniędzy na spłatę zaległości, biorą kolejną pożyczkę.

Podkreślamy to wielokrotnie, również w trakcie rozmów z naszymi klientami – spłata pożyczki pożyczką nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem, prowadzi tylko do powstawania „śnieżnej kuli” narastających długów. Zamiast tego warto porozmawiać z doradcami, ekspertami z zakresu zarządzania domowym budżetem, i spróbować zmierzyć się z własnymi wydatkami i problemami finansowymi – mówi Aneta Kamińska-Kocot z BEST S.A.

W Polsce aż 48% wszystkich czynnych zobowiązań kredytowych stanowią kredyty konsumpcyjne, za które BIK przyjmuje łącznie kredyty ratalne i gotówkowe. 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komenatrz
Imię